Przychodzą ludzie i pytają, zamykam w sobie wnętrza i zatrzaskuję włazy
Komentarze (8)
-
- Bożena Barda
- 15 lutego 2012, 16:53:01
Szkoda, że tytuł jest powtórzony w pierwszym wersie, można by z tego wersu zrezygnować bez szkody dla tekstu, msz. I, jak dla mnie, za duże nagromadzenie "-ają", zwłaszcza w pierwszej strofie.
Poza tym fajnie, takie przyjemne gadulstwo, ale nie przegadanie jeszcze. Ostatnie wersy mocne, zostaną w głowie na długo.
Przeczytałam z przyjemnością.
Pozdrowienia
-
- Bożena Barda
- 15 lutego 2012, 16:54:20
* zwłaszcza w pierwszej strofie i w drugiej (coś mi się zjadło chyba ;)
-
- Małgorzata Sochoń
- 15 lutego 2012, 17:55:30
Izolacja,wyobcowanie, a jednocześnie wchodzenie w rany. Ale jakim sposobem?... Przecież "domykam w sobie wnętrza/ i dokręcam mocniej włazy, przez wilgotną szybkę patrzę".
Otóż - "gdy na nie patrzę dotykam.".
Dotykam, bo patrzę.
( A patrzę też czasem na siebie "ale wyglądam zupełnie jak ktoś inny, trzymam w ręku baseballowy kij// i wygładzając jaskrawy dres krzyczę otwierać, kurwa!")
-
- Maciej Kłodziński
- 15 lutego 2012, 20:03:23
Szkoda, że słowotok zupełnie tłamsi zawarty w tym tekście ładunek emocji. Bo prawdopodobnie on gdzieś tam jest, ale trzeba odcedzić.
-
- Jarosław Trześniewski
- 16 lutego 2012, 08:30:24
Za Małgorzatą. Bardzo.
-
- Agnieszka Gałązka
- 16 lutego 2012, 09:01:12
w końcu coś ciekawego na Liternecie
-
- Gabriel Ojrzanowski
- 17 lutego 2012, 16:50:57
Pani Bożeno- Dziękuję za wskazówki i opinię, faktycznie z tym powtórzeniem tytułu burzy odbiór, też nad tym myślałem i już zmieniłem w oryginale:)
Pani Małgorzato, Jarosławie, Agnieszko- dziękuję
Panie Macieju- na swój sposób również dziękuję, ale odcedzać nie będę, w taki sposób piszę, inaczej nie potrafię i nie chcę:)
pozdrawiam! -
- Jan En
- 19 lutego 2012, 21:48:47
Słyszałem kiedyś o jednej takiej siostrze. Swego czasu głośna sprawa - wrzucała pacjentom(z cwaniackim uśmiechem) pety pod poduszkę i podkradała drobne personelowi. Dawno by już ją zwolnili, gdyby nie to, że w podwiązce nosiła zawsze nóż(sprężynowy!), którym pacyfikowała wszystkie nachalne klientki. Ale to pewnie nie ta sama :)